Jacopo-Bassano-Ostatnia-Wieczerza

Wielki Czwartek

ks. Andrzej Pikula Aktualności

Już jutro Wielki Czwartek!

Wielki Czwar­tek to pierw­szy dzień Tri­duum Pas­chal­nego. Tego dnia spra­wuje się wła­ści­wie tylko jedną Eucha­ry­stię, Mszę Wie­cze­rzy Pańskiej.

Jacopo-Bassano-Ostatnia-Wieczerza

Od innych Mszy różni się nie­wiele. Jest za to bar­dziej uro­czy­sta, niż inne w ciągu roku. Spra­wiają to nie tylko tre­ści, które pod­czas niej prze­ży­wamy, ale przede wszyst­kim ludzie, któ­rych gro­ma­dzi. W prze­ci­wień­stwie do nie­dziel­nych Mszy przy­cho­dzą na nią tylko ci, któ­rzy chcieli i któ­rym na tym zale­żało. Dla­tego uczest­nic­two wier­nych w Uczcie Pań­skiej jest znacz­nie bar­dziej gor­liwe, co prze­ja­wia się gło­śniej­szą modli­twą i bar­dziej zde­cy­do­wa­nym śpiewem.

Pod­czas tej Naj­święt­szej Ofiary wspo­mi­namy wyda­rze­nia z Wie­czer­nika — usta­no­wie­nie Eucha­ry­stii i sakra­mentu kapłań­stwa. Mówią nam o tym czy­ta­nia: z Księgi Wyj­ścia (Wj 12, 1–8.11–14), z Pierw­szego Listu św. Pawła do Koryn­tian (1 Kor 11,23–26) i z Ewan­ge­lii św. Jana (J 13,1–15).

Pierw­sze z nich trak­tuje o pierw­szym świę­cie Pas­chy. Izra­elici, gotowi do drogi (ucie­kali z Egiptu) mieli spo­żyć ucztę pas­chalną w pośpie­chu, a krew baranka, któ­rego jedli posłu­żyła do ozna­cze­nia domów. Krew ta powo­do­wała, że nie było wśród nich plagi nisz­czy­ciel­skiej, gdy Bóg karał zie­mię Egip­ską śmier­cią pierworodnych.

Ostat­nia Wie­cze­rza była wie­cze­rzą pas­chalną. Przez wszyst­kie poko­le­nia Żydzi spo­ży­wali Pachę na pamiątkę wyj­ścia z ziemi egip­skiej i zawar­cia z Bogiem przy­mie­rza na Synaju. Podob­nie było także pod­czas tej wie­cze­rzy. Ale Jezus nadał tej uczcie nowy sens. Mówi nam o tym dru­gie czy­ta­nie. Święty Paweł przy­po­mina słowa Jezusa: “To jest Ciało Moje za was wydane”. Jak bara­nek został zabity, by ura­to­wać od śmierci pier­wo­rod­nych w Egip­cie, tak Jezus naza­jutrz zosta­nie zabity, by wszyst­kich ludzi ura­to­wać od śmierci wiecz­nej. Pierw­szy zro­zu­mie to święty Jan sto­jąc pod krzy­żem: zoba­czy, jak łotrom wiszą­cym z Jezu­sem poła­mią gole­nie, a Jezusa to omi­nie. Tak jak baran­kowi pas­chal­nemu Jezu­sowi nie poła­mią kości…

Święty Paweł przy­po­mina także inne słowa Jezusa z Ostat­niej Wie­cze­rzy: “Kie­lich ten jest nowym przy­mie­rzem we krwi mojej”. Tak jak Przy­mie­rze Synaj­skie, zgod­nie ze sta­ro­żyt­nym zwy­cza­jem, zostało zawarte przez pokro­pie­nie krwią ofiar­nych zwie­rząt, tak krew zabi­tego Jezusa posłuży jako krew Nowego i Wiecz­nego Przy­mie­rza. Nowym Ludem Bożym — Kościo­łem — staną się ci, któ­rzy przez chrzest zanu­rzeni zostaną w zbaw­czą mękę i śmierć Chry­stusa. Chrze­ści­ja­nie — zgod­nie z pole­ce­niem Jezusa “czyń­cie to na moją pamiątkę” — spra­wo­wać mają także pamiątkę Jego śmierci i zmar­twych­wsta­nia przez spo­ży­wa­nie Ciała i Krwi Chry­stusa. Prze­wo­dzić jej będą ci, któ­rzy przez modli­twę i wło­że­nie rąk w spo­sób szcze­gólny uczest­ni­czyć będą w jedy­nym kapłań­stwie Jezusa Chrystusa.

Ewan­ge­lia przy­po­mina nam o jesz­cze jed­nej bar­dzo waż­nej rze­czy. Jezus przed wie­cze­rzą umył uczniom nogi. Ten, któ­rego nazy­wamy “Nauczy­cie­lem i Panem” zro­bił coś, co nor­mal­nie czy­nił sługa. Dał nam przez to przy­kład, aby­śmy i my słu­żyli naszym braciom.

Litur­gia Eucha­ry­styczna pod­czas Mszy Wie­cze­rzy Pań­skiej nie różni się wła­ści­wie od tego, do czego przy­wy­kli­śmy w ciągu roku. Tylko słowa Jezusa: bierz­cie i jedz­cie, to jest Ciało Moje, to jest Krew Moja prze­ma­wiają tego wie­czoru wyjąt­kowo mocno. Dodat­kowo uży­wane od “Chwała na wyso­ko­ści Bogu” zamiast dzwon­ków kołatki uświa­da­miają nam, że zbliża się czas, gdy prze­ży­wać będziemy w spo­sób szcze­gólny mękę i śmierć naszego Zbawiciela…

Na zakoń­cze­nie uro­czy­sto­ści czeka nas jesz­cze jeden obrzęd: prze­nie­sie­nie Ciała Chry­stusa do spe­cjal­nie przy­go­to­wa­nej kaplicy zwa­nej ciem­nicą. Tam do póź­nych godzin wie­czor­nych wierni ucznio­wie czu­wać będą wraz z Jezu­sem wspo­mi­na­jąc jego samotną modli­twę w Ogrójcu, zdra­dziec­kie poj­ma­nie i pierw­sze prze­słu­cha­nia. Taber­na­ku­lum jest opróż­nione i otwarte, gaśnie wieczna lampka, a ołtarz, przy któ­rym jesz­cze przed chwilą spra­wo­wano Naj­święt­szą Ofiarę stoi obna­żony i pusty. Wcho­dzimy w czas Bożej męki…

źró­dło: wiara.pl

ks. Andrzej PikulaWielki Czwartek