wielkasob1

Wielka Sobota

ks. Andrzej Pikula Aktualności

wielkasob1
Wielka Sobota nie jest tak bogata w treść ewan­ge­liczną i dogma­tyczną, jak Wielki Czwar­tek i Wielki Pią­tek. Tego dnia prze­ży­wamy tajem­nicę zstą­pie­nia Chry­stusa do pie­kieł, czyli do otchłani. Prze­by­wały w niej dusze pra­wych ludzi Sta­rego Testa­mentu. Nie mogły one wejść do nieba, bo było ono przed nimi zamknięte, a swoim bogo­boj­nym życiem nie zasłu­gi­wały na wieczne potę­pie­nie. Cze­kały więc na czas nadej­ścia Zba­wi­ciela i doko­na­nego przez Niego odku­pie­nia. Wśród tych spra­wie­dli­wych dusz były dusze Adama, Ewy, Abla, Noego, Abra­hama, patriar­chów i pro­ro­ków, Samu­ela, Moj­że­sza, Dawida, Anny i Joachima — rodzi­ców Matki Bożej, Józefa — ojca Jezusa, Jana Chrzci­ciela i wielu innych.
Prawda ta została zawarta w Skła­dzie Apo­stol­skim: “Zstą­pił do pie­kieł, trze­ciego dnia zmar­twych­wstał”. Potwier­dza ją Sym­bol Ata­na­zjań­ski. Prze­ko­na­nie to ma opar­cie w nauce św. Pio­tra: “Chry­stus bowiem raz umarł za grze­chy, Spra­wie­dliwy za nie­spra­wie­dli­wych, aby was do Boga przy­pro­wa­dzić; zabity wpraw­dzie na ciele, ale powo­łany do życia Duchem. W Nim poszedł nawet gło­sić (zba­wie­nie) duchom zamknię­tym w wię­zie­niu”. Wiarę w tę prawdę wyzna­wali już pierwsi pisa­rze Kościoła. Św. Ire­ne­usz (+ ok. 202) pisze: “Chry­stus zstą­pił do pod­ziemi, oznaj­mia­jąc rów­nież duszom w otchłani swoje przy­by­cie, gdyż ci, któ­rzy wie­rzą weń, dostę­pują odpusz­cze­nia grze­chów”. Ter­tu­lian (+ po 220): “Jeśli Chry­stus zstą­pił do pod­zie­mia, by tam patriar­chów i pro­ro­ków zawia­do­mić o sobie, masz wie­rzyć w ist­nie­nie pod­ziem­nej kra­iny pie­kieł”. Św. Cyryl Jero­zo­lim­ski (+ 387): “Zstą­pił do pod­zie­mia, by stam­tąd spra­wie­dli­wych odku­pić… Był tam Dawid i Samuel, i wszy­scy pro­rocy, sam nawet Jan (Chrzci­ciel)… Nie myślisz, żeby takich mężów zstę­pu­jąc wybawił?”
W tym dniu do godzin popo­łu­dnio­wych kapłani święcą pokarmy. W Pol­sce lud przy­nosi je w przy­ozdo­bio­nych koszycz­kach. W innych kra­jach, np. we Wło­szech, kapłani cho­dzą po domach, otrzy­mu­jąc w zamian ofiary. W Pol­sce rów­nież kie­dyś pano­wał ten zwy­czaj. Znie­siono go z powodu nad­użyć. Tak o nich np. pisze biskup płocki Zału­ski w roku 1733: “Upo­wszech­nił się zwy­czaj świę­ce­nia pokar­mów w Wielką Sobotę po domach osób świec­kich, który, acz­kol­wiek sam w sobie pobożny i chwa­lebny, dla nad­użyć jed­nak cier­pia­nym być nie może. Pro­bosz­czo­wie w dniu po zło­że­niu Chry­stusa w gro­bie zamiast poświę­cić ogień i wodę, słu­chać spo­wie­dzi itp., wszystko to opu­ściw­szy, bie­gają po wsiach i domach, i czę­sto ledwo zdążą na jutrz­nię, a nie­kiedy nie­zdolni są nawet do odpra­wie­nia Mszy świę­tej ze zgor­sze­niem ludu i znie­wagą stanu duchow­nego. Dla­tego też niech wyłożą wier­nym, iż nie jest koniecz­no­ścią wszyst­kie pokarmy poświę­cać, lecz dosyć nie­które z nich, choćby tylko sam chleb, a ten z łatwo­ścią może być przy­nie­siony do drzwi kościel­nych i tam bło­go­sła­wiony”. O. Newe­rani pisał w roku 1739 w “Ozdo­bie Kościoła Kato­lic­kiego”: “Święcą baranka, przy­po­mi­na­ją­cego praw­dzi­wego Baranka-Chrystusa i Jego triumf, dla­tego też zwy­czaj­nie cho­rą­giewki na pie­czo­nym baranku sta­wiają. Święcą mię­siwa, któ­rego się Żydom poży­wać nie godziło, na dowód, żeśmy przez Chry­stusa Pana z jarzma Sta­rego Zakonu uwol­nieni… Święcą chrzan na znak tego, że gorz­kość męki Jezu­so­wej tegoż dnia w sło­dycz się nam zamie­nia, i dla­tego też przy tym masło święcą, które zna­czy tę sło­dycz. Święcą na osta­tek i jaja na dowód tego, że jako kokosz dwo­jako nie­jako kur­częta rodzi, raz nio­sąc owoc, drugi raz go wysia­du­jąc, tak przez Chry­stusa dwa razy jeste­śmy odrodzeni”.
Wśród rze­czy w koszyku świą­tecz­nym nie może zabrak­nąć pisa­nek (kra­sza­nek). Te jajka, czę­sto arty­stycz­nie zdo­bione, wyobra­żają zwy­cię­stwo życia nad śmier­cią, bo z niego wycho­dzi kur­czę. Daw­niej nie wolno było spo­ży­wać w Wiel­kim Poście rów­nież nabiału i jaj. Dla­tego tak chęt­nie nie­siemy je do poświę­ce­nia. O zwy­czaju pisa­nek wspo­mina już w wieku XII bł. Win­centy Kadłu­bek w swo­jej Kro­nice.

Przez całą Wielką Sobotę nie spra­wuje się Mszy świę­tej — tego dnia spra­wo­wana jest jedy­nie Litur­gia Godzin. Dopiero póź­nym wie­czo­rem, po zapad­nię­ciu zmroku, roz­po­czyna się świę­to­wa­nie Wiel­kiej Nocy poprzez naj­uro­czyst­szą i naj­pięk­niej­szą litur­gię całego roku — Wigi­lię Paschalną.
W Pol­sce w Wielką Sobotę trwa ado­ra­cja Chry­stusa w kaplicy Jego grobu. W wielu para­fiach wartę przy Gro­bie peł­nią straż ogniowa, har­ce­rze, służba porząd­kowa itp. W mia­stach tłumy nawie­dzają kościoły, by pomo­dlić się i zoba­czyć groby.
źró­dło: brewiarz.pl
ks. Andrzej PikulaWielka Sobota