LSO - projekt

Ministranci

Mini­stranci w liturgii

 

Okre­śle­nie mini­strant pocho­dzi od łac. “mini­strare” - ozna­cza­ją­cego “słu­żyć”. Mini­strant to zazwy­czaj młoda osoba świecka, która po sto­sow­nym usta­no­wie­niu może uczest­ni­czyć bli­żej świę­tych obrzę­dów, tym samym repre­zen­tu­jąc wier­nych wokół ołta­rza oraz poma­gać celebransowi.

Strój mini­stranta stanowią:

Mini­stranci, zgru­po­wani w para­fial­nych wspól­no­tach mini­stranc­kich, powinni być zawsze objęci sze­roką for­ma­cją; zarówno litur­giczną jak i ludzką, wspól­no­tową, kie­ro­waną przez Opie­kuna grupy i poma­ga­ją­cych mu animatorów.

W ofi­cjal­nych doku­men­tach Sto­licy Apo­stol­skiej pierw­sza wzmianka o mini­stran­tach ma miej­sce dopiero w ency­klice Media­tor Dei, wyda­nej w 1947 r. przez papieża Piusa XII. Przy­znaje ona, że do służby powinno się wybrać: “porząd­nych i dobrze wycho­wa­nych chłop­ców z wszel­kich warstw spo­łecz­nych, któ­rzy z wła­snej woli będą słu­żyli do Mszy św. pra­wi­dłowo, pięk­nie i gor­li­wie” (MD 39). Ponadto mówi, iż mini­stranci mogą stać się kolebką powo­łań kapłań­skich (MD 39). W doku­men­tach waty­kań­skich z lat 1952, 1958 oraz synodu rzym­skiego z 1960 roku (art. 561–565) wspo­mina się o mini­stran­tach, a nawet poświęca się im osobne roz­działy tych dokumentów.

Naj­waż­niej­szym jed­nak doku­men­tem, dają­cym nam: mini­stran­tom ofi­cjalne miej­sce w zgro­ma­dze­niu litur­gicz­nym jest Kon­sty­tu­cja o św. Litur­gii (KL) II Soboru Waty­kań­skiego, art. 29 mówi: “mini­stranci, lek­to­rzy, komen­ta­to­rzy i człon­ko­wie chóru rów­nież peł­nią funk­cję litur­giczną”.

Histo­ria posługi ministrantów

Trudno tak naprawdę okre­ślić, kto był pierw­szym mini­stran­tem lub kto takie funk­cje speł­niał jako pierw­szy. Począt­ków można się jed­nak dopa­try­wać już w Biblii. Nowy Testa­ment mówi nam o chłopcu, który przed cudow­nym roz­mno­że­niu chleba przy­niósł pięć chle­bów i dwie ryby, by Chry­stus uczy­nił cud (J 6, 8–9) roz­mno­że­nia pokarmu. Tra­dy­cja uznaje go za “pra­mi­ni­stranta”; przy­niósł on bowiem nie­jako pierw­sze dary ofiarne. Inna teo­ria mówi, iż Chry­stus uczy­nił pierw­szymi mini­stran­tami apo­sto­łów: św. Pio­tra i św. Jana, któ­rym naka­zał zna­le­zie­nie wie­czer­nika i przy­go­to­wa­nie wie­cze­rzy pas­chal­nej (Łk 22, 7–13).

W pierw­szych wie­kach Kościoła funk­cje litur­giczne poza bisku­pem i pre­zbi­te­rem speł­niali wyłącz­nie dia­koni. W miarę roz­sze­rza­nia się Kościoła potrzeba było więk­szej ilo­ści ludzi do posług; papież Kor­ne­liusz w swym liście wymie­nia kle­ry­ków niż­szych świę­ceń: sub­dia­ko­nów, ako­li­tów, lek­to­rów i ostia­riu­szy. Wła­śnie spo­śród ako­li­tów, zano­szą­cych komu­nię św. nie mogą­cym uczest­ni­czyć w litur­gii wywo­dził się główny patron służby litur­gicz­nej: św. Tar­sy­cjusz (I połowa III w.) — męczen­nik Eucharystii.

Chłopcy-ministranci przy ołta­rzu zaczy­nają regu­lar­nie słu­żyć od prze­łomu IV/V wieku. Wywo­dzą się oni od chłopców-lektorów i chłopców-akolitów (WdL str. 169). Począt­kowo posługi lek­tora i ako­lity były sil­nie zwią­zane z mini­stran­tami, tak jak tzw. scho­lae can­to­rum: chłopcy śpie­wacy. Na powsta­nie funk­cji mini­stranta w jej dzi­siej­szej for­mie miała wpływ prak­tyka odpra­wia­nia Mszy św. bez udziału wier­nych, gdzie obec­ność mini­stranta była nie­jako sym­bo­lem obec­no­ści ludu. Z kolei zagro­że­niem dla ist­nie­nia świec­kich (i w ogóle) mini­stran­tów były tzw. Msze missa soli­ta­ria (msza samotna) — gdzie for­mu­la­rze mszalne nie prze­wi­dy­wały już nawet kwe­stii ani funk­cji usłu­gu­ją­cego. Kapłan “unie­za­leż­nił się od lek­to­rów i kan­to­rów”. Na szczę­ście forma “mszy samot­nej” spo­tkała się ze sprze­ci­wem zarówno duchow­nych, jak i wier­nych, w odwo­ła­niu się do “spo­łecz­nego cha­rak­teru Eucha­ry­stii”. Zatem do tego okresu posługę mini­stran­tów peł­nili mło­dzieńcy i starsi mający świę­ce­nia. Z cza­sem zaczęto przyj­mo­wać także świec­kich (laikat), gdy w przy­ko­ściel­nych szko­łach kształcą się także chłopcy świeccy. Nazy­wano ich pueri mini­stran­tes (chłopcy-ministranci). Nie­które synody (np. w Vaison w 592 r.) zle­cały nawet two­rze­nie służby litur­gicz­nej przy para­fiach (WdL str. 172).

Sobór Try­dencki — koń­cem ministrantów?

Choć 23 sesja Soboru Try­denc­kiego (XVI w.) posta­wiła wyma­ga­nie, że do służby litur­gicz­nej dopusz­czano tylko kle­ry­ków, to już w nie­dłu­gim cza­sie chłopcy regu­lar­nie wraca się do mini­stran­tów wywo­dzą­cych się z laikatu (ido­neos laicos). Zasad­ni­czo nigdy do Mszy św. nie słu­żyły kobiety ani dziew­czyny, choć teraz i ta prak­tyka ostat­nio jest łago­dzona (moim zda­niem nie­słusz­nie). Tra­dy­cyjna zasada mówi, iż służba mini­stran­tów jest zare­zer­wo­wana dla kle­ry­ków niż­szych świę­ceń, zaś świeccy są do niej dopusz­czeni zastęp­czo. Jed­nak w dzi­siej­szych realiach trudno wyobra­zić sobie, by w każ­dym kościele asy­stę litur­giczną spra­wo­wali wyłącz­nie kle­rycy, toteż ist­nie­nie świec­kich para­fial­nych wspól­not mini­stran­tów jest wręcz konieczne.

Osta­tecz­nie; jak już było to wspo­mniane, 29 pkt. KL daje nam, mini­stran­tom, for­malne miej­sce w zgro­ma­dze­niu litur­gicz­nym, przy­zna­jąc nam wła­ściwą funkcję.

Uczest­nic­two mini­stran­tów i służby litur­gicz­nej w liturgii

Uczest­nic­two w powszech­nym zna­cze­niu defi­niuje się jako dobro­wolne i szla­chetne zaan­ga­żo­wa­nie. Uczest­nic­two służby litur­gicz­nej w świę­tych obrzę­dach, tak jak wszyst­kich wier­nych, należy roz­pa­try­wać według trzech wymia­rów: udziału świa­do­mego, czyn­nego i owoc­nego, o czym mówi 14 punkt Kon­sty­tu­cji o Litur­gii. Do tro­ski o te trzy wymiary uczest­nic­twa zobo­wią­zani są rów­nież dusz­pa­ste­rze: “Dla­tego dusz­pa­ste­rze powinni czu­wać, aby czyn­no­ści litur­giczne odpra­wiały się nie tylko waż­nie i godzi­wie, lecz także, aby wierni uczest­ni­czyli w nich świa­do­mie, czyn­nie i owoc­nie”. (KL art. 11 i 19).

O dobry udział w tajem­nicy Eucha­ry­stii modli się służba litur­giczna w modli­twie przed Mszą św:
“spraw, abym uświę­cony uczest­nic­twem w tych tajem­ni­cach, szedł tylko drogą zbawienia”

Wła­ściwe uczest­nic­two w litur­gii przy­czy­niać się ma zatem do naszego uświę­ce­nia, co jest jed­nym z celów litur­gii. (czy­taj także w: co to jest litur­gia?)

Uczest­nic­two świadome

Świa­dome uczest­nic­two we Mszy św. winno obja­wiać się zna­jo­mo­ścią sym­bo­liki i zna­cze­nia obrzę­dów, w któ­rych bie­rze się udział. Wymaga to tak przy­go­to­wa­nia litur­gicz­nego jak i for­ma­cji wewnętrz­nej. Świa­dome uczest­nic­two nie jest moż­liwe bez nale­ży­tego sku­pie­nia przed i w cza­sie Eucha­ry­stii. Wia­domo, że świa­do­mego uczest­nic­twa nie można wyma­gać od razu — nasza świa­do­mość litur­giczna połą­czona z takim wła­śnie uczest­nic­twem wzra­sta w nas stop­niowo. Nie ozna­cza to jed­nak, że możemy ten pro­ces pozo­sta­wić samemu sobie; możemy poczy­tać o danych czę­ściach litur­gii i sakra­men­tach, by pogłę­biać swoją wie­dzę i świa­do­mość litur­giczną. Tym bar­dziej my, jako usta­no­wieni słu­dzy ołta­rza; musimy dbać o tę for­ma­cję. W szcze­gól­no­ści za poziom świa­do­mego uczest­nic­twa w litur­gii grup mini­stranc­kich odpo­wie­dzialni są ani­ma­to­rzy litur­giczni oraz cere­mo­nia­rze. For­ma­cja mini­stran­tów winna więc kłaść szcze­gólny nacisk na wła­ściwe przy­go­to­wa­nie litur­giczne. Warto zada­wać sobie pyta­nia: czy wiem, w czym tak naprawdę biorę udział? Czy wiem, co dany obrzęd oznacza?

Istotę świa­do­mego uczest­nic­twa służby litur­gicz­nej w świę­tych obrzę­dach w piękny spo­sób ujmują słowa modli­twy mini­stranta przed Mszą św.:
”(…)Do świę­tej przy­stę­puję służby,
Chcę ja dobrze peł­nić.
Pro­szę Cię Panie Jezu o łaskę sku­pie­nia;
By myśli moje były przy Tobie,
By oczy moje były zwró­cone na ołtarz,
A serce moje oddane tylko Tobie. Amen”

Uczest­nic­two czynne

Winno się ono prze­ja­wiać w naszych posta­wach i gestach. Nie mogą być one ospałe, ani tym bar­dziej oka­zu­jące naszą nie­chęć czy znu­dze­nie (wyni­ka­jące czę­sto z braku uczest­nic­twa świa­do­mego — patrz wyżej). Wymaga dawa­nia jasnych i wyraź­nych odpo­wie­dzi na wezwa­nia kapłana, wypo­wia­da­nia modlitw, śpiewu litur­gicz­nego. Nasza aktyw­ność jest zewnętrz­nym odbi­ciem naszego wewnętrz­nego prze­ży­wa­nia Ofiary Mszy św. Dla­tego też istotne jest pozna­wa­nie modlitw, tek­stów pie­śni i akla­ma­cji, sto­so­wa­nych w cza­sie litur­gii. Mini­stranci, któ­rych funk­cja polega także na uka­zy­wa­niu postaw i dawa­nia przy­kładu w gestach, sło­wach i posta­wach winni czuć się do czyn­nego udziału szcze­gól­nie zobo­wią­zani. Rzecz jasna cho­dzi o czynny udział w sen­sie pozy­tyw­nym. Należy się bowiem zde­cy­do­wa­nie wystrze­gać wszel­kich nie­wła­ści­wych gestów, roz­mów oraz komen­ta­rzy na litur­gii. Roz­mowy mini­stran­tów na Mszy św. są zbio­rową obrazą bożą!

Uczest­nic­two owocne

Owocne uczest­nic­two we Mszy św. to nie tylko zasługa naszych wysił­ków. Potrzeba nam do tego łaski bożej, na któ­rej przy­ję­cie będziemy gotowi wów­czas, gdy otwo­rzymy swe serca na jej dzia­ła­nie. Nie­zbędne do tego jest nale­żyte sku­pie­nie oraz wysoka świa­do­mość litur­giczna (można nawet powie­dzieć, że owocne uczest­nic­two nie jest moż­liwe, jeśli nie będzie wcze­śniej świa­do­mego i czyn­nego udziału w litur­gii). Pełne uczest­nic­two we Mszy św. połą­czone jest z przy­ję­ciem Komu­nii św. Jak mówi punkt 1391 KKK «Szcze­gól­nym owo­cem przyj­mo­wa­nia Eucha­ry­stii w komu­nii jest głę­bo­kie zjed­no­cze­nie z Chry­stu­sem, który powie­dział “kto spo­żywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we mnie, a ja w nim”». W pkt. 1393 KKK czy­tamy, że przy­jęta Komu­nia oczysz­cza nas z grze­chów lek­kich, zaś jej czę­ste przyj­mo­wa­nie uzdal­nia nas, “by w przy­szło­ści trud­niej nam było zry­wać więź z Chry­stu­sem przez grzech śmier­telny”.

Aby było moż­liwe owocne i pełne uczest­nic­two w Eucha­ry­stii, nale­ża­łoby wcze­śniej przy­stą­pić do Sakra­mentu Spo­wie­dzi. Do przy­ję­cia łaski Bożej jeste­śmy bowiem zdolni wów­czas, gdy jeste­śmy w sta­nie łaski uświę­ca­ją­cej. Grzech ciężki (śmier­telny) zrywa tę naszą więź z Bogiem. Odno­śnie grze­chu KKK mówi: “Cała sku­tecz­ność pokuty polega na przy­wró­ce­niu nam łaski Bożej i zjed­no­cze­niu nas w przy­jaźni z Bogiem” (pkt. 1468). Odno­wie­nie tej “bożej nici” może nastą­pić poprzez szczerą i ważną spo­wiedź. Nie­do­pusz­czalne jest, gdy mini­strant np. posłu­guje z pateną przy Komu­nii św., a sam nie przy­stę­puje do Komu­nii! (choć lep­sze jest takie postę­po­wa­nie, niż posu­nię­cie się do tzw. komu­nii świę­to­krad­czej, tj. przy­ję­tej z pełną świa­do­mo­ścią obcią­że­nia grze­chem ciężkim).

Zada­nia mini­stran­tów w cza­sie liturgii

Do głów­nych zadań mini­stran­tów wobec cele­bransa (mają one cha­rak­ter pomoc­ni­czy) należą:

  • pomoc w ubra­niu cele­bransa w szaty liturgiczne,
  • nie­rzadko przy­go­to­wa­nie ksiąg i litur­gii pod wzglę­dem tech­nicz­nym (obie powyż­sze funk­cje speł­nia zazwy­czaj kościelny-zakrystian),
  • przy­no­sze­nie świec, wina, chleba, naczyń litur­gicz­nych do ołtarza,
  • dodat­kowe funk­cje losowe (np. przy­nie­sie­nie hostii, gdy bra­kuje jej w patenie),

Do zadań mini­stran­tów wobec ludu wier­nych (w cza­sie Mszy cum populo — z ludem):

  • bycie przy­kła­dem w posta­wach, gestach, słowach,
  • dawa­nie znaku dzwon­kiem, celem przy­po­mnie­nia zmiany postawy,

Funk­cje ministrantów

Wypada, by każdy mini­strant w pre­zbi­te­rium posia­dał jakąś funk­cję litur­giczną (uchroni to też przed “nudze­niem się” mini­stran­tów). Nie­wła­ściwe jest, gdy jedna osoba wyko­nuje 2–3 funk­cje, pod­czas gdy kilku mini­stran­tów jest “bez­ro­bot­nych”. Stare Wpro­wa­dze­nie do Mszału Rzym­skiego w pkt. 71 mówi: “jeśli jest kilka osób, które mogą speł­niać tę samą funk­cję, wów­czas nic nie stoi na prze­szko­dzie, by podzie­liły one mię­dzy sie­bie różne czę­ści tej samej funk­cji”. Mno­go­ści funk­cji domaga się spo­łeczny cha­rak­ter litur­gii (KL 26).

adminMinistranci